Figura en una finestra

morze było jak okiem sięgnąć
falami biło o próg

dziś uczę wzrok skakać przez płot
albo mówić: przepraszam czy można przejść

falującą przestrzeń zamykam w domu
gdzieś na tyłach głowy

czasem otwieram okno
wypuszczam na trochę

tapla się wtedy z wróblami

 


http://www.museoreinasofia.es/en/collection/artwork/figura-finestra-figure-window

znowu bedziemy kosić trawę

popijając kawę w szklance z koszykiem
wyprostowałem kilka chwiejących się żerdzi pogródki
wzrok już nie biegał w każdą stronę
w przeciwieństwie do stóp odbitych na jej kamieniach

zaspane tropy zlewały się z odcieniem wszędobylskich buków
złaziły leniwie spod dachu Klimczoka aż po samo dno doliny Biłej
goszcząc w rękach babki która kręciła się już koło pieca

tu wstaje się wcześnie nie zaciągając słońca pod kołdrę
by przeglądnęło się dopiero w garnku z białym barszczem

ale pierwszym cieniem oprzeć się chce o żerdź
wdychając z nami jeszcze wczorajsze zapachy
z nagromadzonego odludziem ogniska

poranna koszula kaszlała wciąż dymem
wyzwalając łzy i zamglone pobliskie Skrzyczne
wraz z szeptem Boże jak pięknie
pospiesznie wepchanym w puste jeszcze kieszenie

dopijając kawę daję czas trawie na ucieczkę
babka nie jest tak łaskawa

 

Helenie